Akcja protestacyjna
W Państwowym Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej w Stargardzie nie dzieje się najlepiej. Związkowcy wywiesili flagi, a do firmy wkroczyli inspektorzy z Państwowej Inspekcji Pracy.
Związki zawodowe w stargardzkim PKS-ie weszły w spór zbiorowy z zarządem tego przedsiębiorstwa. Akcja protestacyjna trwa od tygodnia. Na bramie zawisły flagi, na budynku i autobusach związkowcy rozkleili pisma z postulatami.
Domagają się natychmiastowego przywrócenia do pracyEdmunda Pawłowskiego.
Podłożyli mu świnię
Zarząd PKS-u zwolnił go dyscyplinarnie z powodu „ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych”.
4 kwietnia z kierowcą rozwiązano umowę o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia. Podstawą do zwolnienia było to, że podczas kursu na trasie Gorzów Wlkp. – Kłodawa miał on zainkasować 4,10 zł za przejazd od jednej z pasażerek i nie wydać jej biletu.
Kierowcy z PKS-u uważają, że nie jest to prawdą.
-Podłożyli mu świnię- mówi jeden z nich.- Ta sytuacja w autobusie była ukartowana. Wierzymy w jego uczciwość. Tylko dlatego go zwolniono, bo zaczął się za bardzo opowiadać po stronie załogi i nie godził się na łamanie praw pracowniczych. Był niewygodny, więc się go pozbyli. Nas chcą tym zastraszyć, żebyśmy siedzieli cicho.